Superbelfrzy

Społeczność eduzmieniaczy

Czeba expertów

6 komentarzy


Warszawa, 09.11.2012r., CN Kopernik.

http://dlcongress.pl

dla Superbelfrów I część relacji – Jacek Scibor

Źródło: https://www.facebook.com/DLCongress 

Po zadokowaniu w Centrum Nauki Kopernik, porannym zakawowaniu się i nawiązaniu kontaktu analogowego z Małgorzatą Piotrowską i Krzyśkiem Wojewodzicem udaliśmy się na wykład otwierający DLC, zasiadając w grupie ponad 200 przedstawicieli najróżniejszych firm albo będących dostarczycielami szkoleń, albo chcących je wdrożyć.

Pierwszy wykład plenarny w wykonaniu Filipe Carrera z Portugalii pokazał, że w świecie multimedialnych możliwości ograniczanie się do treści tekstowych jest nierozsądne. Rozbawiona publiczność składała samolocik z kartki papieru wg zapisanej na ekranie, wypunktowanej instrukcji. Wydawałoby się – nic takiego, a jednak nie złożyliśmy dwóch jednakowych modeli! Przekaz tekstowy zastąpiony został nakręconym przez 12-latka (syna prelegenta) filmikiem z komórki, na którym Filipe składał samolocik, mówiąc dokładnie to, co napisane było w instrukcji. Pomruk zrozumienia na sali – nagle wszyscy wiedzieli jak samolocik winien był złożony, a instrukcję poprzez własną nadinterpretację można było wywalić. Filipe jako propagator “pigułek wiedzy” pokazał właśnie wszystkim instrukcję wykonania czegoś w multimedialnej wersji nakręconej w zasadzie bez żadnych kosztów.
100% skuteczność przekazu przełożona na prawidłowo wykonane zadanie – przekonujące!

Po technicznym omówieniu programu kongresu poznaliśmy kolejnego gościa, stanowiącego o międzynarodowości kongresu – Steve Wheeler z Plymouth University określił “Przyszłość Digital Learning”.

“Szkolenie jest drogie, ale ignorancja jeszcze droższa” stwierdził na samym początku wykładu, po czym zacytował słowa Arthura C.Clarka “Używanie zaawansowanej technologii podobne jest do magii.” Słowa te nabrały kompletnie dosłownego sensu w momencie pokazania przez Sony nowej “zabawki”(?) Wonderbook. Faktem jest, że patrząc 10 lat temu na “czary” z pierwszymi zdjęciami obrabinaymi Photoshopem, nie chciało się wierzyć, że kiedykolwiek to opanujemy…
Wheeler na swoim przykładzie pokazał zmianę w prognozowaniu przyszłości: “w `89 twierdziłem, że przyszłość to multi-media, w `99 – przyszłość to sieć a w 2009 stwierdziłem, że przyszłość to mobilność. I tego trzymam się do dziś dodając: mobilność i dzielenie się wiedzą.”

Steve, opierając się na znanej i nam w polskiej wersji infografice, zestawił ten ogrom informacji z tradycyjną prasą: na świecie w ciągu minuty publikowany jest tylko jeden (1!) artykuł w wersji papierowej. Dowodem schyłku papierowych publikacji naukowych jest również rezygnacja z “analogowej” wersji Encyklopedii Britannica.

Źródło: http://nowe-technologie.blogspot.com/2012/05/minuta-w-internecie-infografika.html

Użytkownik tworzący treści elektroniczne będzie w następnych latach najważniejszy. Uczeń będzie mógł sam organizować sobie uczenie się, wybierając z wielu elektronicznych źródeł.

Umiejętnościami nowej generacji uczniów będą:

  • Connection (połączenie),
  • Context (zależność),
  • Complexity (złożoność przyszłości – jak radzić sobie dziś w przygotowaniu do tego, czego nie znamy, a nawet nie wyobrażamy sobie),
  • Connotation (tworzenie znaczenia i etosu nauki).

Stąd kolejna prognoza: uczenie się w momencie ciągłego podłączenia do sieci będzie mieć wymiar “just in time”, stanie się osobiste. Każdy z uczniów będzie tworzył własną “sieć nauki” – zbiór miejsc charakterystycznych tylko dla niego, do których dostawał sie będzie z własnego, spersonalizowanego do własnych potrzeb urządzenia mobilnego. Te urządzenia będzie przynosił do miejsc nauki (szkoła na przykład) a tam spotka nauczyciela – przewodnika po świecie informacji. Zadaniem nauczyciela będzie nauczenie rozpoznawania nierzetelnych informacji, nauczenie umiejętności zaprezentowania się we wszystkich kanałach dystrybucji cyfrowych treści (transliteracy) – tekst, video, zdjęcia, dźwięk… w celu zdobycia super dobra – pracy. 🙂 Wheeler stwierdził, że dodawanie literki “e” nie ma już sensu – nadchodzi epoka Nauczania 3.0.

Źródło: http://www.slideshare.net/timbuckteeth – Learning 3.0

Kolejnym punktem programu realizowanym na przerwie kawowej była gra interaktywna. Można było nawet coś wygrać! Całkiem świadomie zrezygnowaliśmy z niej oddając się w trzyosobowym gronie rozmowie w niemodnym, analogowym, superbelferskim stylu.

Po ponownym zakawowaniu udaliśmy się na różne wykłady w ramach 4 ścieżek DLC. Ja wybrałem Filipe Carrera z tematem “Nauka staje się społecznościowa. Jesteś gotowy?”. Zgodnie z niepisanym prawem polskich imprez wysłuchałem więc wystąpienia “Metodyka Pigułek Wiedzy – droga do efektywnego szkolenia”, za to prelegent się zgadzał. 🙂

Filipe zapytał, kto ma telefon komórkowy. Oczywistość. Kto ma dwa? Trochę. A kto czytał instrukcję obsługi do swojego telefonu? Nikt. Nikt z set-osobowej sali. Te instrukcje ktoś musiał napisać językiem jednoznacznym, ktoś musiał zrobić korektę, ktoś złożył i wydrukował, albo przygotował pdf, ktoś za to zapłacił – całkowicie bez sensu, bo nikt tego nie czyta! Coś w tym jest… 🙂

Metoda (zgodnie z wykładem otwierającym) oparta jest o nagrania wideo krótkiego filmu instruktażowego dotyczącego konkretnego działania zamiast opisywania go. Sam pomysł pisania instrukcji, albo szkolenia pracownika (lub wielokrotnego szkolenia, jeśli nie kuma od razu – co tworzy niezręczną sytuację i zniecierpliwienie u szkolącego oraz stres u szkolonego) systemem uczeń – mistrz jest już passe. O wiele lepiej sprawdza się pigułka wiedzy dostarczona do odbiorcy przez urządzenia mobilne – może być jego własny smartfon. Wielokrotnie odtwarzana nie generuje dodatkowych kosztów szkoleń, eliminuje niedomówienia i stres obu stron uczestniczących w procesie szkoleniowym.

Tu nieskromnie powiem, że w edukacji szkolnej od dawna jest znane jest nam coś, co wśród firm wywołało poruszenie i ogólny amejzing: pigułki wiedzy od lat robi Salman Khan na khanacademy.org, u nas rodzime są e-zadania.pl czy choćby spryciarze.pl.

Więc nic nowego – jednak to przypomnienie i udowodnienie, że świat staje się cyfrowo-filmowy a przekaz wideo eliminuje niedoskonałości różnego rozumienia tekstu.

Szybka zmiana klimatu – i trafiam do szczelnie nabitej sali (mnóstwo osób siedzi na podłodze z braku miejsc!) na prezentację firmy FunMedia (FunEnglish, Angielski123, narodowy2.0) pt: “Szkolić bawiąc, czyli edukacyjne oblicze gier”
Szczerze mówiąc, znając produkty i stronę www miałem nadzieję na więcej. Kompletnie niemedialny (może zły dzień?) Prezes Zarządu Bartłomiej Postek opowiedział w 6 minut o……. zgrywalizowaniu szkolenia bezwzrokowego pisania na klawiaturze. Publiki nie porwał. Osoby zaczęły szturmem opuszczać salę w czasie typowo marketingowego przekazu. Spuszczam zasłonę milczenia….

Dzielenie się wiedzą ma moc nawet w czasie lunchu. Gdyby nie Małgosia Piotrowska stalibyśmy z Krzysztofem Wojewodzicem w gigantycznej kolejce po przedniej jakości makarony nie wiedząc, że punkty makaronowe są 3, a kolejka tylko do pierwszego. Kolejne kompletnie nieobsadzone wykryła bojem Małgosia dzieląc się wiedzą i oszczędzając nam mnóstwo czasu, który zagospodarowaliśmy rozmową o stanie projektu e-podręczników. Czeba expertów. 🙂

No i nadejszła wiekopomna chwila – rewolucyjny wykład Piotra Peszko! Zacierając ręce na ogólny ferment i bijatykę do krwi ostatniej zostałem osadzony w miejscu: Piotrek nie dojechał – dziecię chore. Zastępczy prelegent pokazując minimalistyczne slajdy Piotra starał się przekazać jego ideę – za dużo e-learningu w e-learningu! Nie uczyć wszystkiego na zapas w ogromnych, kobylastych kursach, ale uczyć na życzenie punktowych umiejętności używając minimum wiadomości w wielu malutkich, nie zniechęcających kursach. Nauczanie spersonalizowane minimalistycznie.

Niestety – nie można podrobić Piotra Peszko! Mimo rewolucyjnego przekazu do firm: “Płacicie gruby szmal za nikomu niepotrzebny shit” sala ziewała a panny wychodziły na kawę wyraźnie zawiedzione jego nieobecnością.

Ni stąd ni z owąd zrobiła się 15.00 i podaliśmy z Małgosią tyły, na placu boju pozostawiając osamotnionego Krzysztofa Wojewodzica przytłoczonego e-odpowiedzialnością. Bieżyła ku nam Ewa Kędracka – kolejna osoba z silnej grupy pod wezwaniem. 🙂 Kawą w dworcowej kawiarni zakończyliśmy kongresowe szaleństwo radośnie ćwierkając o stanie polskiej edukacji.

O DLC poczytaj również tutaj.

Advertisements

6 thoughts on “Czeba expertów

  1. Dzięki Jacek! Normalnie fantastycznie się to czyta! Jakbym z Wami tam była;)

  2. Jacku prawdziwy e-reporter z ciebie. Chylę czoła i niecierpliwie czekam na kolejne e-relacje.

  3. Normalnie, Pan Samochodzik:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s